niedziela, 26 października 2014

PART II

są miejsca które częściej odwiedzam  niż tego bloga, więc możecie mnie obserwować, dodawać do znajomych, lajkować :

http://instagram.com/gwiazdaadrian

http://capitanaj.tumblr.com/

https://www.facebook.com/pages/Adrian-in-Georgia/269688089904265

https://www.facebook.com/adrian.gwiazda.90

do roboty !

Nie było mnie tu długo !

Czas szybko leci a ja czuję, że coś ze mną nie tak, wszyscy exchange chodzą na imprezy i znają pół szkoły a ja znam ok 20 osób, no cóż haha
W czasie mojej nieobecności byłem na Florydzie & moja szkoła miała HoCo :)












poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Juz jestem !
właściwie to już od tygodnia ale okazało się , że moja przejściówka nie pasuje do laptopa i nie miałem jak napisać ! wszystko poszło ok , loty opóźnione ale wszędzie zdążyłem :)








Zapraszam z pytaniami :
https://www.facebook.com/adrian.gwiazda.90
https://www.facebook.com/pages/Adrian-in-Georgia/269688089904265?ref_type=bookmark
http://capitanaj.tumblr.com/

środa, 9 lipca 2014

Laziness

Zdecydowanie jestem leniem- jeszcze nie wyjechałem a już nie chce mi się pisać :D
Powiem tylko tyle, że moja host rodzina nagle uległa powiększeniu a ja nadal nie mam wizy.
Zamiast pisania wrzucę wam kilka fajnych rzeczy ! 



I o Georgii


 






Wizytę w ambasadzie mam 16.07 . Trzymajcie kciuki !
See you !

wtorek, 1 lipca 2014

Cześć !
Jestem Adrian i jadę na wymianę do USA w roku szkolnym 2014/2015.
Moja organizacja to YFU. Czemu ? Bo na początku wiedziałem tylko o niej , jako organizatorze takich wymian , a po przeczytaniu ofert paru innych organizacji postanowiłem zostać przy pierwszym wyborze :)

http://www.yfu.org.pl/


Ogólnie o wszystkich formalnościach:
w listopadzie/grudniu dostałem pierwszą ankietę po Polsku , w której znajdowały się pytania o mnie , tym co lubię , czego nie , o moich podróżach itp. Rekrutacja ciągle się przedłużała, ale w trakcie ferii dostałem e-maila z YFU o rozmowie kwalifikacyjnej. Przejąłem się, no bo halo, to tak strasznie brzmi-rozmowa kwalifikacyjna. Wyciągałem już prawie marynarkę z szafy, ale pomyślałem sobie , bez przesady , to nie jest job interview. I dobrze , że założyłem sweter, bo czułbym się dość głupio. Dowiedzieliśmy się tam , po krótkich dyskusjach na temat pewnych problemów i opisaniu swojej drogi do Poznania po angielsku, że zostaliśmy wstępnie zakwalifikowani, ale że te rozmowy odbywały się w grupach czteroosobowych , musieliśmy poczekać, aż wszyscy się na nich pojawią. W walentynki dostaliśmy informację , że się zakwalifikowaliśmy. Co w związku z tym ? To już koniec, już możemy jechać ? Okazało się , że to dopiero początek :( Dostaliśmy mnóstwo fill-in forms , potrzebne były podpisy od lekarza , dentysty , wychowawcy i więcej , bardziej szczegółowych pytań o nas. Ludzie w Warszawie może z tym nie mają problemu, ale w Dąbrowie naprawdę ciężko było znaleźć lekarza, który by mi to wypełnił po angielsku. I w sumie ten etap był najtrudniejszy, potem wszystko z górki-skany, test językowy( znowu w Poznaniu, 8 h podróży), seminaria. Przed seminariami dostałem moją rodzinę-dostałem ją bardzo szybko, niedługo po teście.
Cały czas myślałem, że możemy zostać wybrani przez rodzinę z całych stanów, ale to nie jest tak.
Podczas całego tego procesu każdy z nas został przyporządkowany do dystryktu. Nie wiem kto na jakiej zasadzie-niestety :)


Tak wygląda mapa dystryktów-mój to southeast, ten na granatowo. Jestem jedynym polakiem w tym dystrykcie. O tym , w którym dystrykcie jesteśmy dowiedzieliśmy się dopiero na seminariach-dla mnie to już nie miało większego znaczenia, bo już dostałem rodzinę. Nie nastawiałem się, że pojadę do dużego miasta, myślałem bardziej o wsi albo małym miasteczku. Jak usłyszałem Georgia to trochę mi ulżyło , bo pomimo tego, że nie oczekiwałem, że pojadę w ciepłe miejsce, nadal na to trochę liczyłem. Po jakimś czasie dostałem trochę więcej informacji- miasto Marietta, ok 60 tys mieszkańców, leży na przedmieściach Atlanty, ok 15 mil do niej.Mam dual placement: chłopak, Fred, który będzie tam mieszkał ze mną ma 14/15 lat (do końca nie zrozumiałem, odpisuje bardzo chaotycznie haha).Jest chińczykiem.



Moja h-family:




Mają 4 dzieci, jeden z synów mieszka w Tenesee, drugi w NY a ich córka uczy w Japonii angielskiego :D
Najmłodszy, Will, mieszka z nimi.Są bardzo sympatyczni, nie wysyłamy sobie dużo maili, ale jak już wysyłamy to bardzo długie :)napiszę o nich trochę więcej w następnym poście

na dzisiaj może skończę , bo zaraz zacznę wypełniać wniosek wizowy :D
jeśli macie pytania , piszcie 

see u !